Bycie przedmiotem windykacji to nic przyjemnego. Taka sytuacja może się przytrafić każdemu. Już monit za przeterminowaną płatność od operatora telefonicznego czy dostawcy prądu jest windykacją, tyle że wewnętrzną, polubowną.

Artykuł powstał przy współpracy z mecenasem Janem Przemysławem Kopko

Czym jest windykacja, jak rozróżnić windykację miękką od twardej i jak bronić się przed jedną i drugą – tego dowiesz się z poniższego artykułu.

Kiedy mamy do czynienia z miękka windykacją?

Miękka windykacja to ten etap odzyskiwania wierzytelności, kiedy windykatorzy wykazują się wyrozumiałością wobec dłużników i są bardziej skłonni do negocjowania warunków spłaty.

Terminem tym określa się również działania zmierzające do przekazania informacji o zobowiązaniach danej osoby do jednego z biur informacji gospodarczej (BIG InfoMonitor, Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej, ERIF Biuro Informacji Gospodarczej).

Figurowanie w rejestrze takiego biura skutkuje utrudnieniami w codziennym życiu – brakiem możliwości otrzymania kredytu czy podpisania umowy o abonament z operatorem telefonicznym.

Dłużnik traci też dobre imię. Argument ten jest bardzo często podnoszony na etapie windykacji polubownej, jednakże wpisanie dłużnika do rejestru to już element windykacji twardej. Informacja w rejestrze dłużników może być przechowywana nawet do 10 lat.

Miękką windykację stosuje się zazwyczaj w przypadku zaległości powstałych stosunkowo niedawno, ale także wtedy, kiedy zobowiązanie uznane zostaje za przedawnione.

Kiedy dłużnik nie odpuszcza

Windykacja twarda polega na stosowaniu poważniejszych sankcji prawnych i moralnych przez osoby dochodzące roszczeń. Jako skutki niespłacenia zaległej należności przedstawia się skierowanie sprawy do postępowania sądowego i komorniczego, a nawet karnego.

Na tym etapie wpisy do rejestrów biur informacji gospodarczej są już dokonywane, zbierany jest wywiad detektywistyczny i gospodarczy o dłużniku, dochodzi też do wizyt windykatorów terenowych.

Takie postępowanie dotyczy dłużników trudnych, czyli spóźniających się z zapłatą od dłuższego czasu. Instytucje, w których dług nie jest spłacany od dłuższego czasu, nierzadko decydują się na usługi kancelarii prawnych, które dochodzą należności w imieniu klienta.

Gdy brak jest chęci współpracy ze strony dłużnika, kancelaria prowadzi działania zmierzające do uzyskania sądowego nakazu zapłaty, który wraz z klauzulą wykonalności staje się podstawą do wszczęcia egzekucji komorniczej.

Poradnik postępowania

Wszystko to brzmi bardzo poważnie, możliwe jest jednak skuteczna obrona przed windykacją, zarówno miękką jak i twardą. Co można zrobić?

1. Nie podejmować rozmowy. Wezwanie do zapłaty przysłane zwykłym listem można od razu wyrzucić do śmieci. Nie mamy obowiązku oddzwaniać ani odbierać telefonów w sprawie rzeczywistego czy rzekomego długu. Firmy windykacyjne przeważnie nagrywają rozmowy, a to może się obrócić przeciwko nam.

2. Nie wierzyć, że sprawa znajdzie się w sądzie „wkrótce”. Firmy windykacyjne stosują rozmaite techniki socjotechniczne, w tym długotrwałe straszenie sądem i bliżej niesprecyzowanymi konsekwencjami prawnymi. Dłużnik, tak nagabywany, zgadza się spłacać rzekomy dług małymi transzami, aby mieć spokój. Tymczasem nawet wpis do rejestru dłużników opierać się musi na prawomocnym wyroku sądu.

3. Dostałeś sądowy nakaz zapłaty? Podnieś zarzut przedawnienia. Dług przedawnia się na ogół po trzech latach od dnia, w którym była wymagana jego zapłata. Kwestie te reguluje kodeks cywilny.

4. Na rozprawie można też podnieść zarzut braku legitymacji procesowej powoda, czyli firmy windykacyjnej. Jeśli firma wykupiła długi od banków czy instytucji hurtowo, na umowie prawdopodobnie nie ma ani nazwy pierwotnego wierzyciela, ani kwoty długu.

5. Czujesz się bezpodstawnie nękany? Możesz zainicjować przeciw firmie windykacyjnej indywidualne cywilne postępowanie sądowe o naruszenie dóbr osobistych.

6. Skorzystać z usług jednej z firm zapewniających ochronę przed windykacją. Za opłatą i po przekazaniu pełnomocnictw firma taka w naszym imieniu będzie rozmawiać z windykatorami telefonicznie i osobiście, a nawet złoży na nich skargę. Poczucie bezpieczeństwa w takiej sytuacji – bezcenne!
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ